Sondażowy sPiSek piekarzy » Teorie spiskowe, zeitgeist, iluminaci, masoneria, bilderberg, NWO

 
Teorie spiskowe - niewyjaśnione zjawiska, zeitgeist, ufo, iluminaci, new world order, darmowa energia, kto rządzi światem, masoneria, bilderberg » Główna » Sondażowy sPiSek piekarzy

Sondażowy sPiSek piekarzy

  1 Kwiecień 2012 5228 / 0 | Kategoria: Główna
Sondażowy sPiSek piekarzy

Wśród haseł politycznie poprawnej nowomy, którymi przez piętnaście lat szermował postpeerelowski, czerwonoróżowy Salon (komuna i michnikowszczyzna), szczególnie często eksploatowane były dwa: „polowanie na czarownice” (dyżurne hasło wymierzane przeciwko propozycjom deagenturyzacji bądź dekomunizacji państwa) i „spiskowa teoria dziejów” (dyżurne hasło wymierzane w tropicieli oraz krytyków wszelkich afer kryminalnych, szpiegowskich, politycznych i gospodarczych korodujących Rzeczpospolitą). Los bywa złośliwy, odwrócił sytuację: dzisiaj wściekłe „polowanie na czarownice” można zarzucić antypisowskiej opozycji i antypisowskim mediom, których kurczowo-maniakalny kontrkaczyzm wyczerpuje wszelkie znamiona spisku.

Czym różni się prawdziwa „spiskowa teoria dziejów” od nonsensownej, chorobliwej paranoidalnej? Wedle kryteriów salonowych różnica jest taka, że kiedy o spisku mówi Michnik, to słusznie mówi, a kiedy o spisku mówi Łysiak, to bredzi. Natomiast wedle kryteriów racjonalnych, faktograficznych, naukowych rzecz wygląda inaczej: cała polityczna historia rodu ludzkiego karmi się spiskami bez ustanku (zatem obśmiewana przez salonowe autorytety „spiskowa teoria dziejów” to nic innego jak spiskowa praktyka dziejów), lecz zdarzają się i dęte „spiskowe teorie dziejów”, będące maniactwami lub prowokacjami (przykładem antyjezuickie „Monita secreta” czy antyżydowskie „Protokoły Mędrców Syjonu”). Gdyby ktoś głosił, że niedawne pożary w kilkuset francuskich miastach zostały cichcem zainspirowane przez producentów i przez dealerów samochodowych, bo dzięki spaleniu kilkunastu tysięcy aut można się obłowić na sprzedaży nowych – to byłaby spiskowa teoria-bzdura. Lecz każdy kto będzie uzasadniał „spiskową teorię dziejów” wskazując tajne osiemnastowieczne konszachty Rosji, Austrii i Prus dla rozebrania Rzeczypospolitej, lub wskazując pakt Ribbentrop-Mołotow, lub wskazując tysiące spisków dynastycznych, które odmieniły historię wielu państw – będzie miał słuszność. Mocno nagłaśniana książkami i publicystyką (zwłaszcza w antysemickiej Francji) teza, że 11 września 2001 Żydzi nie przyszli do pracy w World Trade Center, zaś Pentagon nie został uderzony przez samolot – to idiotyzm. Lecz fakt, że Italią przez kilkadziesiąt lat rządziła tajna koalicja partii chadeckiej, mafii sycylijskiej i loży masońskiej P2, został już udokumentowany bezspornie przez prokuraturę włoską i nie kwestionuje go nikt. W dzisiejszej Polsce również toczy się gra będąca rozległym „complot”. Kiedy się przeanalizuje cały gigantyczny, skoordynowany wysiłek Kremla i wszystkich agend Salonu (od partii tudzież „służb”, po media tudzież fundacje sorosowskie) dla uwalenia PiS-u w wyborach i później w pracach rządowych – to jasno widać, że mamy do czynienia z autentycznym spiskiem, z konspiracją promującą „czarną legendę” braci Kaczyńskich oraz ich formacji politycznej.

To co niegdyś zwano „czarną legendą” (exemplum antynapoleońska, szerzona przez Brytyjczyków), a więc propagandę szkalującą, w dzisiejszej grypserze medialnej zwie się „czarnym PR”. Chwilowo – ku głębokiemu żalowi paszkwilantów – antypisowski „czarny PR” cierpi na niedobór tłustego pokarmu i witamin. Wskutek braku solidnych punktów zaczepienia, wykorzystuje się pierdoły typu: prezydent-elekt odbył darmowy lot rządowym aeroplanem miast latać rejsowym „tanim przewoźnikiem” bądź, jeszcze lepiej, chodzić po morzu pieszo. A pani minister Lubińska nie lubi supermarketów, przez co robi nam ciężkie tyły w całej Unii. Poziom przyzwoitości dziennikarzy tudzież dyżurnych TV-biznesmenów kolportujących głośno tego rodzaju krytykę sięga stanów tak bardzo średnich czy wręcz dolnych, że nawet się nie zająkną, iż: jedno miejsce pracy w hipermarkecie oznacza siedmiu bezrobotnych (tracących pracę w lokalnym drobnym przemyśle, handlu i usługach); hipermarkety zarabiają krocie, a nie płacą państwu żadnych podatków, bo regularnie wykazują straty lub brak zysków, stosując rozliczne sztuczki księgowo-finansowe, jak na przykład „kupowanie” za horrendalne sumy od swoich macierzystych firm prawa do... posługiwania się markami towarów, i te fikcyjne wydatki są wrzucane w fikcyjne koszty!; liczne kraje Unii (choćby Francja) wzięły już ustawowo za pysk hipermarkety, twardym prawem minimalizując ich bandycką niesolidność, a Norwegia całkowicie zakazała budowy hipermarketów przez cudzoziemski kapitał. Tymczasem hipermarketowa Polska od 15 lat jest dla cwaniaków z Zachodu bantustanem, swoistym ściekiem, do którego można bezpodatkowo wlać tony tandetnych nadwyżek produkcyjnych i uszczęśliwiać tym szajsem białych negrów Europy. Między innymi dlatego, że polski Sejm łatwo było kupić przez te minione 15 lat. Kwestia ceny, jak u prostytutki. Lobby kasynowe kupiło ustawę o grach hazardowych, a lobby hipermarketów kupiło kilkakrotnie skuteczne zablokowanie ustawy o „wielkopowierzchniowych obiektach handlowych”. Maszynka do głosowania działała koncertowo, niby uliczny automat, który bez wrzucenia srebrnika nie wypluje towaru. I nosiła dumnie miano Wysokiej Izby.

Jest coś bardzo pocieszającego w fakcie, że naród rozumie intencje spiskowców-destruktorów próbujących rozwalić nowy układ władzy nad Wisłą, więc słupki sondażowe PiS-u rosną teraz piorunująco, każdego tygodnia. Według niektórych ośrodków tak już urosły, że elekcja dzisiaj przyniosłaby PiS-owi totalny triumf, całą pulę. To nic innego jak sPiSek prawicowy! Tym razem Kaczory wzięły odwet i przekupiły sondażownie tudzież ankieterów. Dali więcej w łapę CBOS-om, OBOP-om, PENTOR-om i reszcie biur! Niczym ci cwaniacy, którzy przekupili Watykan. Kiedy dyrektorzy firmy „Coca-Cola” uzyskali audiencję papieską, dawali gigantyczne pieniądze za drobną korektę pacierza: niech będzie „coca-coli naszej powszedniej” miast „chleba naszego powszedniego”. Ojciec Święty nie wyraził zgody. W milczeniu, bez humoru, kroczyli po audiencji przez plac św. Piotra, aż nareszcie któryś jęknął: „K...., to ile musieli dać piekarze!??...”.

Waldemar Łysiak

Gazeta Polska nr 49 z 7.XII.2005r. Przedruk ze strony http://www.lysiak.wxv.pl
Słowniki i translatory internetowe online! dodajdo
 (Głosów: 8)
Dodal : skrzyh | [0]

 

Powered by Teorie Spiskowe
kontakt/reklama